Volkswagen Tiguan 2.0 TDI 240 KM: SUV z domieszką sportu | TEST

Od kiedy SUVy stały się nieodłącznym elementem miejskiej rzeczywistości. Producenci odkryli w tym segmencie prawdziwą żyłę złota i wręcz prześcigają się w nowych rozwiązaniach. Czym zaskoczy nas Volkswagen Tiguan z pakietem R-Line i dieslem pod maską? 

Wygląd

Każdy, kto kiedyś przetłumaczył nazwę Volkswagen wie, że to po prostu auto dla ludu. Samochody praktyczne, które mają się podobać wszystkim, jednocześnie specjalnie się nie wyróżniając. Jednak od kilku lat niemiecki producent skutecznie odsuwa się od takiego podejścia. Nowy Tiguan jest tego najlepszym przykładem. Dodatkowo w testowanym egzemplarzu poprzeczkę podnosi opcjonalny pakiet R-Line.

Rzucające się w oczy 20-calowe felgi, duże atrapy końcówek wydechu, agresywny przedni zderzak oraz delikatny spoiler skutecznie zdradzają jego sportowy charakter. Budują go również oznaczenia R-Line umieszczone po bokach samochodu. Oglądając model uważniej dostrzeżemy również, że trzy litery ze skrótu TDI mają czerwony kolor. Oznacza to najwyższy wariant 2-litrowego silnika wysokoprężnego wyposażonego w podwójne doładowanie, ale do tego jeszcze wrócimy. A jak Tiguan wygląda w środku? 

Wnętrze 

Jakość wykonania wnętrza stoi na wysokim poziomie. Spasowanie różnych elementów daje użytkownikowi poczucie znanej niemieckiej solidności. Uwagę przykuwają przednie fotele, które w ramach pakietu R-Line są świetną hybrydą pomiędzy komfortem a przystosowaniem do nieco bardziej sportowej jazdy. Całość wnętrza wykonana jest z wytrzymałych i przyjemnych w dotyku materiałów. Zazwyczaj narzekam na systemy multimedialne, które instalowane są w nowych samochodach. Tutaj muszę zrobić wyjątek. Od roku 2017 wszystkie Volkswageny wyposażone są w nowy ekran dotykowy – intuicyjny oraz do minimum ograniczający zbędne przyciski funkcyjne.

Współpraca z nim przebiega zaskakująco dobrze. Niesamowicie praktycznym rozwiązaniem jest kamera cofania 360 stopni oraz np. możliwość sprawdzenia prognozy pogody czy cen na stacjach paliw. Nie jest to może technologia rodem z pentagonu, ale mile zaskakuje jego obecność na pokładzie Volkswagena. Warto wspomnieć również o systemie Car-Net. To funkcja, którą bardzo chciałem przetestować. Po ściągnięciu specjalnej aplikacji  możemy sterować naszym samochodem praktycznie z każdego miejsca na ziemi, np. ustawiając ogrzewanie postojowe. 

Wrażenia z jazdy 

SUVy to przede wszystkim auta bardzo praktyczne. Nie inaczej jest w przypadku Tiguana. Jak na swoje gabaryty jest on modelem zgrabnym. Po wciśnięciu gazu, bez zbędnego oczekiwania o swojej obecności daje znać dwulitrowy diesel, zaprzęgnięty w 240 KM. Gdyby tego było mało jednostka współpracuje z 7-biegową skrzynią DSG oraz napędem 4MOTION. Tiguan swoimi osiągami zostawia daleko w tyle konkurencję. Do pierwszej setki docieramy w nieco ponad 6 sekund. Narzekanie na brak pewności prowadzenia czy słabą przyczepność w tym przypadku to zwykłe czepialstwo. Tylna oś dołącza się bardzo sprawnie i jeszcze wyraźniej poprawia panowanie nad autem. Jeżeli chcemy z Tiguana wydobyć wszystkie pokłady mocy warto przełączyć tryb jazdy na sportowy. W takim ustawieniu pedał gazu jeszcze sprawniej reaguje na dotyk, a skrzynia biegów podtrzymuje obroty silnik w gotowości do wyścigu. Odczujemy również zmiany w układzie kierowniczym. Stawia on większy opór i poprawia sterowność przy dużych prędkościach.

Jednak sportowy wygląd oraz mocny silnik w tym modelu to również kompromisy. Zjeżdżając z drogi asfaltowej Volkswagen rozpoczyna nierówną walkę z podłożem. Stosunkowo niski przedni zderzak ogranicza nasze swobodne podskoki na leśnych pagórkach. Niepewne nawierzchnie pod kołami wymuszają wytężoną pracę napędu 4×4. Wdrapując się na wyższe miejsce krawężniki, samochód poradzi sobie znakomicie. Jednak przy braku ostrożności łatwo zostawić niemiły ślad na 20-calowych felgach. Kolejny minus to pragnienie Tiguana. Przy rozważnym używania pedału gazu w mieście Volkswagen spali okolice 9 litrów na 100 km. Na trasie udało mi się zejść do siedmiu litrów. Agresywne ruszanie ze świateł wiążę się ze zużyciem przekraczającym 12l/100 km. Przypominam, że pod maską mamy do wykarmienia 240 KM. 

Cena 

Nie ma wątpliwości, że wyposażenie Tiguana stoi na wysokim poziomie. Tak samo jak jego osiągi na drodze. Ceny Tiguana z 240-konnym silnikiem TDI rozpoczynają się od kwoty 177 000 zł. Za te pieniądze otrzymamy również 7-biegową automatyczną skrzynię DSG, napęd 4MOTION oraz wyposażenie w standardzie Highline. Testowany egzemplarz dodatkowo posiada pakier R-Line, który w konfiguratorze wyceniany jest na 11 000 zł. Do tego możemy dorzucić jeszcze parę bajerów. Ostatecznie kwota, na jaką został skonfigurowany testowany egzemplarz zbliża się do 240 000 zł. 

Podsumowanie 

To auto które z pewnością może pozytywnie zaskoczyć, zarówno wizualnie jak i pod względem możliwości na drodze. Cena testowanego modelu jasno pokazuje, że dużo bliżej mu do segmentu premium niż do „auta dla ludu”. Jednak osiągi oraz wykonanie SUVa w pełni ją uzasadniają. Teraz tylko od klientów zależy, jak poradzi sobie na rynku. Ciekawy jestem, jak wiele osób jest w stanie kupić Volkswagena w cenie Audi, Volvo czy BMW.

Marcin Łukasik

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *