Szaleństwo w klasie mini | Toyota Aygo 1.0 69 KM | TEST

Może niewiele osób wie, ale Toyota to najpopularniejsza marka samochodów na polskim rynku, oczywiście jeżeli weźmiemy pod uwagę tylko klientów indywidualnych. Chyba nikt nie myślał, że flotowo jest w stanie wyprzedzić grupę Volkswagen i przedstawicieli handlowych wesoło przemierzających kraj Octavia. Sprzedaż Aygo to prawie 1/4 segmentu A, sprawdźmy co sprawia, że kierowcy decydują się na taki wybór? 

Wygląd

O gustach się nie dyskutuje. Jednak coś sprawia, że jeden model nam się podoba a inny niekoniecznie i bynajmniej nie decyduje o tym zapach z rury wydechowej. Najmniejszy model od Toyoty na tle konkurencji wypada nieźle. Warto wspomnieć, że posiada ona dwóch braci – Peugeota 107 i Citroena C1.

Technicznie to niemalże identyczne samochody. Stylistycznie cieszę się, że II generacja Aygo wyraźnie odcięła się od opływowych, bombelkowych kształtów. Mamy tutaj ostre zdecydowane linie, które podkreślają jej wyjątkowy styl. W dzisiejszych czasach od miejskich modeli wymaga się już nieco więcej niż spalanie i gabaryty na poziomie skutera. Toyota świetnie odpowiada, na te potrzeby.

Aygo to samochód, który możemy z łatwością spersonalizować, łącząc wiele różnokolorowych elementów – jak tylko nam w duszy gra. Tutaj wszystko jest w wersji mini. Tylnego okna nie otworzyli tylko uchylimy. Klapaka bagażnika, to tak naprawdę otwierana tylna szyba, a opony przypominają te od wózka dziecięcego. 

Wnętrze 

Z pewnością nie jest to samochód dla koszykarzy. W środku nie ma co oczekiwać leżanek czy bujanego fotela. Co nie oznacza, że nie jest komfortowo. Wnętrze Aygo pozytywnie zaskakuje połączeniem prostoty z nowoczesnością. Ciekawie została rozwiązana kwestia drzwi. W środku jest to ta sama blacha, co z zewnątrz tylko delikatnie obudowana plastikami. Rozwiązanie tanie, które jednocześnie nie wygląda tandetnie.

Na szczególną uwagę zasługują wloty powietrza, przypominające turbiny. Komfort foteli w zupełności spełni wymagania krótkich podróży. Środek mini kokpitu należy do systemu multimedialnego. Producenci wyraźnie puszczają w tym miejscu oko do młodych użytkowników. System jest prosty ale z elementem młodzieżowego szaleństwa. Ikony na wyświetlaczu są porozrzucane, a nie grzecznie ułożone jak to ma miejsce w innych rozwiązaniach. Tylko nie wiem po co, system pika przy każdym naciśnięciu wyświetlacza.

Na dłuższą metę, ten krótki dźwięk przy naciskaniu jest irytujący i nie znalazłem opcji, żeby go wyłączyć. Zegary w Aygo to rozwiązanie najprostsze z możliwych. W środku brakuje mi tylko odpowiedniej ilości schowków na klucze, dokumenty itd. Przy tak małych gabarytach samochodu, z tyłu także nie spodziewajmy się hali sportowej. Natomiast pięć osób, spokojnie wsiądzie do Aygo. Sprawdzałem. 

Wrażenia z jazdy 

Niepodważalnie miasto to żywioł Aygo. Sprawdza się świetnie. Zarówno podczas przeciskania się w korku, jak i przy parkowaniu na miejscu przeznaczonym dla skutera. Niektórzy mówią, że litrowy to może być karton mleka. Jednak benzynowy silnik 1.0 o mocy 69 KM jest tutaj świetnym wyborem. Wyborem producentów, ponieważ najmniejsza Toyota dostępna jest tylko w jednej wersji silnikowej. Ten samochód to prawdziwy zadaniowiec.

Trudno wyobrazić sobie bardziej praktyczny sprzęt do pokonywania trasy praca-dom z małą przerwą na wieczorne zakupy. Jadąc do 100 km/h czujemy pełny komfort. Nic nie zagłusza muzyki płynącej z głośników. Sterowność i trzymanie się drogi także pozostaje bez zarzutu.

Problem pojawia się w momencie kiedy chcemy pojechać nieco szybciej. Spiesząc się na spotkanie byłem zmuszony rozbujać Toyotę do 150 km/h. Czułem wtedy jakbym siedział w paczce zapałek, wyrzuconej przez okno. Przy tej prędkości tłumienie w samochodzie w skali do 10 wynosi 0, a opony grubości tych rowerowych z trudem trzymają się drogi. 

Testowany egzemplarz wyposażony był w manualną skrzynię biegów. Jej pracę nazwałbym poprawną. Zdarzały się momenty, w których biegi ciężko wskakiwały. Do miejskich podróży zdecydowanie polecam wybrać wersję z automatem. Spalanie przy dynamicznej jeździe po mieście wahało się od 6-7 litrów. Dłuższa trasa to spadek zużycia do nawet 4.5-5 litrów paliwa.

Cena 

Koszt Aygo zaczyna się od 39 900 zł. Za wersję z manualną skrzynią i wyposażeniem X-Play + City, w którym mam do dyspozycji: systemem multimedialny, kamerę cofania i światła przeciwmgielne. Wybierając skrzynię automatyczną zapłacimy 3 600 zł więcej. 

Z ciekawości skonfigurowałem ten model dodając wszystkie możliwe elementy. Wybierając najdroższy kolor i wszystko co było możliwe łącznie ze śrubami antykradzieżowymi kół, musiałbym zapłacić 58 730 zł. 

Podsumowanie 

Konstruktorzy Aygo pokazali, że miejski samochód to już nie tylko kwadratowy środek transportu ale pojazd, którym możemy wyrazić nasz charakter. Dzięki niemalże niekończącym się możliwościom personalizacji i niskiej cenie, jest strzałem w dziesiątkę dla wszystkich, którzy sporadycznie wychylają nos za miasto. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *