SUV przez naprawdę duże K – Renault Koleos | TEST

W ostatnich latach chyba każdy szanujący się producent walczy o to, aby w swojej ofercie posiadać cały wachlarz SUVów lub aut SUVo-podobnych. Od tych najmniejszych po prawdziwe giganty. Czy Renault udało się stworzyć KOLOSA, którego pokochają kierowcy?

Pierwszy rzut oka i już widać zmiany. Francuzi nie odpuszczają. Chyba nikt nie będzie dyskutował, że poprzednia wersja SUVa wyglądała trochę tak, jakby producenci, projekt samochodu wygrali w czipsach.

Nowa odsłona tego modelu to całkowicie inny Koleos. Totalnie odcina się od wyglądu auta, które nie budzi żadnych emocji. Ku mojemu (i prawdopodobnie nie tylko) zadowoleniu jest on potężny i chyba nawet trochę agresywny. Przeglądając ofertę Renault, stwierdzam, że dużo bliżej mu do Talismana, niż do swojego mniejszego brata – Kadjara.

Największy z Renault w wersji Initiale Paris robi wrażenie w środku. Nie skłamię mówiąc że ktoś tutaj brał korepetycje od Szwajcarów z precyzji wykonania. Nic nie stuka. Nic nie trzeszczy. Wszystko wygląda bardzo elegancko, estetycznie a do tego brzmi na najwyższym poziomie. Koleos wyposażony jest w system nagłośnienia marki Bose. W ramach testów postawiliśmy mu poprzeczkę wysoko, odpalając ostatni przebój Sławomira. Pomijając warstwę tekstową utworu, pochylając się nad brzmieniem i moimi odczuciami – tak, to była miłość w Zakopanem.

Oprócz tego Koleos w środku jest tak samo wielki jak na zewnątrz. Z przodu jak i z tyłu nie ma problemu z miejscem na nogi. Nawet jeżeli preferujemy podróż w pozycji leżącej. Przemierzając trasę Warszawa – Białka Tatrzańska mieliśmy wrażenie, że fotele nas przykrywają ciepłą kołderką. Wygodne, dopasowane a przy -5 na termometrach również przyjemnie podgrzane. Środek naszego „centrum dowodzenia” zdominowany jest przez prawie 9-calowy ekran. Nie powiem, że działa on idealnie ale są na rynku gorsze rozwiązania więc w tym temacie proponuje zrzucenie kurtyny milczenia.

Kończąc przegląd wnętrza pojazdu trzeba zauważyć, że mega plusem są drzwi, które otwierają się naprawdę szeroko. Jest też bonus dla fanów elektroniki…  Dwa gniazda USB to dużo, Koleos ma ich aż 4. Cała rodzina może jednocześnie ładować swoje smartfony, tablety, kamery, lasery – wszystko co tylko można wtykać w USB.

Pod maską Renault Koleosa znajduje się jednostka o pojemności 2.0 zaprzęgnięta w 175 KM. Do tego automatyczna skrzynia X-Tronic. No to można jechać. Komputer imituje nam 7 biegów, które zarówno w trasie jak i na górskich serpentynach radzą sobie bez zarzutu. Włączając tryb ECO, samochód w cyklu mieszanym spalił nam 9-10 litrów ropy.

Początkowo podczas jazdy – kiedy zapalało się pomarańczowe – zaczynałem zwalniać, ale z czasem odkryłem, że pozory mylą i to naprawdę dynamiczny pojazd. Katalogowo do setki powinien przyspieszać w 9.5 sekundy, według naszych testów było to prawie 11, ale mieliśmy bagażnik wyładowany sprzętem.

Ten egzemplarz Koleosa posiadał napęd na cztery kopyta, który mogliśmy regulować sami za pomocą przycisków. Wybieraliśmy pomiędzy 3 ustawieniami: 2WD, AUTO i 4WD LOCK.

W poszukiwaniach warunków testowych dla SUVa wjechaliśmy do ośnieżonego lasu i pomimo swoich dużych rozmiarów Renault dawał radę. Zwrotny, z wysokim prześwitem (aż 21 cm), wspierany systemami nie miał większych problemów podczas białego szaleństwa. 4WD wyciągnie Cię z (prawie) każdej zaspy.

Nie przesadzę ani trochę mówiąc że Koleosa w trasie prowadzi się rewelacyjnie. Świetnie trzyma się drogi. Na tacy dostajemy poczucie pewności i bezpieczeństwa.

Kończąc tekst jedną ręką poszukuje nr telefonu do konstruktorów Renault. Panowie (a może również Panie) – wykonaliście kawał dobrej roboty. Cytując klasyka: „W dzisiejszych czasach, trudno o dobrą opiekunkę do dziecka, ale jeszcze trudniej o dobre dziecko”. Spośród wszechobecnych SUVów każdej marki Koleos pozytywnie się wyróżnia. W ramach ciekawostki dodam że to brat bliźniak Nissana X-Trail. Dużo bardziej dojrzały brat.

Pozostaje mi tylko mocno trzymać kciuki, aby Renault udało się załapać na jak największy kawałek rynkowego tortu SUVów, bo o to że kierowcy docenią ten pojazd jestem spokojny.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *