Miejska wyścigówka | Seat Leon Cupra 300 KM TEST

300 KM pod maską, dynamiczne elementy nadwozia, znaczek Cupra na tylnej klapie — czy to już wyścigówka? Sprawdźmy, jak w praktyce radzi sobie usportowiony hatchback od Seata. 

Wygląd 

W tym przypadku, aby dojrzeć, że mamy do czynienia z autem sportowym, niezbędne jest sprawne oko. Producent — nie wiem dlaczego — nie chwali się na zewnątrz tym, że model pod maską ma ponad 300 KM, ale do tego jeszcze przejdziemy. Sportowy charakter Cupry mogą zdradzać czerwone tarcze hamulcowe oraz charakterystyczny znaczek na klapie bagażnika. Cieszy mnie fakt, że wciąż dostępna jest wersja 3-drzwiowa, bo — jak na moje oko — to właśnie ona dodatkowo podkreśla dynamiczną linię pojazdu. 

Wnętrze

Cupra w środku wygląda jak każdy inny Leon. Tylko drobne elementy (takie jak oznaczenie na kierowcy i obok skrzyni biegów) zdradzają, że gdzieś tutaj kryje się niespodzianka. Na dużego plusa zasługują fotele. Porządnie wykonane kubełkowe rozwiązanie nie tylko świetnie współpracuje z kierowcą, ale także wygląda jak przystało na 300-konne auto. Odnośnie do materiałów, wykonania itd. nie ma co specjalne się rozpisywać. Cupra w środku w 90% wygląda jak każdy Leon, a Leon jak każdy Seat. Jest bardzo dobrze, ale — jak to się mówi (a raczej pisze) — nie urywa.

Wrażenia z jazdy

Pierwszy raz wsiadając do Cupry, zastanawiałem się, jak jedna oś ogarnie te diaboliczne 300 KM. Nie wiem do końca dlaczego, ale w Seatach zawsze urzeka mnie skrzynia biegów. Ośmielę się nawet napisać, że działa wprost idealnie. Może to jakieś prywatne przyzwyczajenia, ale 6-biegowa DSG tak jak we wcześniej testowanych Seatach działa jak należy. Jadąc przez miasto, możemy być niezauważalni, bezszelestni, a na światłach nawet nikt na nas nie zwróci uwagi. Do momentu aż wciśniemy pedał gazu. Delikatne ponad 5,5 sekund do setki to jakieś szaleństwo w tym modelu. Sterowność w mieście przy prędkościach, które gwarantują zachowanie prawa jazdy, spełniła moje oczekiwania. Auto przy suchej nawierzchni świetnie trzyma się drogi i reaguje na polecenia kierowcy tak, jak trzeba.

Jeżeli traktujemy ten pojazd w kategorii miejskich hot-hatchy, to nieodłącznym elementem muszą być tryby jazdy. Obecnie w Cuprze można wybierać pomiędzy czterema: Comfort, Sport, Cupra, Indywidual. Dla osób, które mają problemy z kręgosłupem, polecam ten pierwszy, który skutecznie sprawia, że zawieszenie staje się miękkie. Jednak jeżdżąc przez kilka dni, pamiętam nieliczne momenty, kiedy nie korzystałem z trybu Cupra. To kwintesencja tego samochodu, zawierająca również minusy. Oprócz twardszego zawieszenia, precyzyjnej pracy układy kierowniczego, do gry wchodzi generator dźwięku. Wiadomo, auto sportowe musi huczeć. No i huczy, ale tylko w środku. Umieszczony na podszybiu głośnik przez pierwsze kilometry podbija nasze ego. Z każdym kolejnym zaczyna niestety denerwować i staje się coraz bardziej drażniący.

Podsumowanie  

Cena Seata Leona Cupry SC zaczyna się od niecałych 130 000 zł. To bardzo dobrze zaprojektowany, lecz na moje oko nie do końca przemyślany model. Wielokrotnie wspominane 300 KM pod maską w katalogu robi wrażenie. Natomiast na drodze czuć, że spora część mocy odpada tylko dlatego, że jedna oś nie jest w stanie jej realnie wykorzystać. Czekam, aż konstruktorzy Seata zadzwonią do VW po zgodę na samochód równie dobry jak Golf R. Tymczasem w oczekiwaniu na napęd na wszystkie koła przyznaję, że Cupra to auto, które daje dużo radości z jazdy i jest w stanie dogadać się z każdym kierowcą. To zdecydowanie jeden z najciekawszych hot-hatchy dostępnych na rynku. 

Marcin Łukasik

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *