Luksusowy jacht na czterech kołach | TEST Mercedes E400 Coupé

Czy znacie samochód, który może być jednocześnie nowoczesny, klasyczny i wygodny, a do tego ma sportowy pazur?

Czasami można usłyszeć, że jazda mercedesem jest nudna jak wkładanie brudnych naczyń do zmywarki. Nic z tych rzeczy.  Obecnie idąc do salonu, by kupić nową klasę E możemy wybierać spośród: eleganckiej klasycznej limuzyny oraz rodzinnego i praktycznego kombi. Jest również wersja cabrio, a listę zamyka testowana dzisiaj Coupe.

Na moje oko konstruktorzy mercedesa w ostatnich latach podpatrywali kolegów z firmy LEGO. Nie dość, że każdy klocek konkretnego modelu idealnie do siebie pasuje, to dodatkowo stworzyli spójny styl dla wszystkich modeli mercedesa.

E400 Coupe na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie samochodu, o którym można powiedzieć: „nic dodać nic ująć”. Jest sportowy. Jest nowoczesny. Jest luksusowy. A nikt na ulicy nie ma wątpliwości, że to nadal Mercedes. E 400 Coupe jest modelem, który bardzo zręcznie wpasowuje się na rynku pomiędzy zwinną C Klasę Coupe a dużą i bogatą S Klasę.

Jeżeli dokładnie się przyjrzymy, zauważymy w konstrukcji brak słupka B. Dzięki temu otrzymujemy czyste wykończenie szyb bocznych oraz piękny profil samochodu. Gdyby elementów wizualnych było mało, auto stoi na dostojnych 20 calowych felgach a całość doprawiają reflektory LED (każdy złożony z 84 diod) i płynnie opadająca linia dachu. Subiektywnie stwierdzam, że to obecnie jedna z najładniejszy linii nadwozia w swojej klasie. Lubię to.

Otwierając drzwi niczym wrota, wita nas wspaniale kontrastujące ze sobą wnętrze. Ciemne drewno o otwartych porach dopełniają srebrne detale. Środek coupe wygląda jak wyniesiony wprost z Klasy S, i rzeczywiście, projekt, wykonanie i jakość materiału są oszałamiające. W tym coupe nawet wloty powietrza są sportowe i przypominają turbiny. Auto wyposażone jest w system głośników Burmester Surround Sound. Nie tylko świetnie wpasowują się w stylistkę wnętrza, ale przede wszystkim grają koncertowo.Precyzja wykonania wnętrza nie daje szans na jakąkolwiek polemikę. Wszystko jest tak jak należy.

Jeśli pewnego wieczoru będziemy naprawdę znudzeni i otwarci na nowe doznania – if u know… .  Możemy do woli bawić się i wybierać oświetlenie wnętrza spośród 64 odcieni. Na środku kokpitu znajduje się aż 12,3-calowy panoramiczny wyświetlacz, w ramach którego mamy do wyboru trzy style wizualizacji zegarów: klasyczny, sportowy i progresywny.
Z elementów, które przydają się w najmniej oczekiwanych momentach – z tyłu znajdziemy na przykład uchwyt na fotelik dziecięcy. Miejsca z tyłu jest zaskakująco dużo. Co ciekawe, fotel kierowcy – po tym jak pasażer wsiądzie na tylną kanapę – dostosuje się tak, aby nie musiał zakładać kolan pod pachy.

Można napisać książkę na temat technologii bezpieczeństwa i pół autonomicznej zdolności E400 Coupe. Jeśli przy zakupie zdecydujemy się na pakiet Inteligentnego Napędu wiedz, że Twój samochód będzie wysyłał więcej fal radarowych i ultradźwiękowych niż Pentagon. Coupe będzie śledzić każdy Twój ruch. Jeśli zaczniesz zbaczać z toru jazdy, delikatnie Cię na niego naprowadzi. Oprócz tego będzie wspomagał hamowanie, sygnalizował zbliżające się niebezpieczeństwa, zamykał okna, dociskał pasy bezpieczeństwa etc. Jak dotąd nie ma tylko radaru skierowanego w górę w przypadku ataku przez drona lub gołębia.

Duży bagażnik i wersja coupe nigdy nie były swoimi synonimami. Kufer E 400 ma (aż) 425 litrów pojemności. Dodatkowo składany środek tylnej kanapy pozwala bez problemu transportować narty czy snowboard.

Wydaje się, że w tym aucie możesz dostać wszystko razem ze szczęśliwymi numerami Lotto na papierze kredowym… wszystko oprócz podgrzewanej kierownicy.

Poruszając się mamy dostępne są cztery tryby jazdy (Eco, Comfort, Sport i Sport Plus), które zmieniają reakcję przepustnicy, wyczucie kierownicy i mapowanie zmiany biegów. Warto zaznaczyć, że wraz ze zmianą trybu na sportowy, tłumienie dźwięków z zewnątrz również odpowiednio się poprawia.

Sama jazda E400 Coupe to przyjemność w najczystszej postaci. Pod maską do naszej dyspozycji czeka V6 i 333 KM. 9-biegowa skrzynia gwarantuje zarówno dynamiczny start – w trybie Sport+, jak i niskie spalanie w trybie EKO. Katalog pokazuje 5.3 sekundy do setki – sprawdzałem, nie kłamie. Pierwsza myśl po informacji, że mamy pod maską 366 KM to – „nas nie dogoniat”. Faktycznie to auto, którym można szaleć po drogach. Jednak największą przyjemność sprawiało mi powolne płynięcie przez miasto. To idealny samochód do dystyngowanej jazdy.

Pneumatycznemu zawieszeniu AIRMATIC oraz na napęd 4matic współpracują ze sobą jak Bolek i Lolek w latach rozkwitu przyjaźni. Auto idealnie redukuje wszelkie nierówności. Jeżeli ktoś myśli, że V6 musi palić dużo… otóż nie musi. Włączając tryb EKO, skrzynia biegów uruchamia funkcję „żeglowanie”. Dzięki temu spalanie w trasie wyniosło 7l/100km.

Na koniec warto wiedzieć, ile ta niesamowicie luksusowa zabawka kosztuje. Cennik E klasy w wersji Coupé startuje od 203 400 zł. Za te pieniądze w naszym garażu zaparkuje model E200 z 4 cylindrowym silnikiem 2.0 o mocy 184 koni.

Cena testowanego egzemplarza wyniosła dokładnie: 455 695 zł.
Czy to dużo? To bardzo dużo. Mam jednak wrażenie, że jeżdżąc E400, kierowca czuje, za co zapłacił. Oddaję go do salonu z nadzieją, że kiedyś sobie taki kupię.

Marcin Łukasik

 

One thought on “Luksusowy jacht na czterech kołach | TEST Mercedes E400 Coupé

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *